Znajdź artykuł

O pewnym limicie słów kilka…

Historia rozpoczyna się w roku 2000, kiedy to Spółka A wysłała frachtem lotniczym partię kosmetyków dla kontrahenta rumuńskiego. Wartość przesyłki wynosiła w przybliżeniu 11430,00 DEM. W celu udokumentowania preferencyjnego polskiego pochodzenia, eksporter posłużył się zwykłą deklaracją na fakturze handlowej. Miał bowiem na uwadze zalecenie zamieszczone w postanowieniach wstępnych do Taryfy Celnej1), zgodnie z którym ekwiwalent w EURO wartości faktury, wyliczony w oparciu o obowiązującą wówczas tabelę kursów średnich NBP2), wynosił ca 5844, a zatem poniżej limitu 6000 jednostek. Z informacji przekazanych wkrótce przez partnera handlowego wynikało jednakże, że wartość przesyłki uznana przez tamtejsze władze celne dla potrzeb preferencji celnych przekracza wspomniany próg wartościowy. Kontrahent rumuński zwrócił ... [...]
7/2003 str. 0

Kup aby przeczytać całość